„Polskie wtyczki Łukaszenki” – paszkwil z żydowskiej gadzinówki Michnika

Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski

21.06.2011 01:00  – (przedstawili się nam jako pracownicy naukowi wydziału politologii UW, którzy zbierają materiały do swojej pracy. Skąd wiedzieli, że nie udzielimy wywiadu żydowskiej gadzinówce? – D.Kosiur)

A A A

Aleksander Łukaszenka z synem Kolą podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa w Mińsku

Aleksander Łukaszenka z synem Kolą podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa w Mińsku (Fot. Sergei Grits AP)

Polscy nacjonaliści piszą wiernopoddańcze listy do Aleksandra Łukaszenki i kręcą filmy wychwalające reżim. Szkalują Polskę i represjonowanych na Białorusi rodaków. Płaci Mińsk.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Piątek, 17 czerwca, godz. 13., kamienica na Nowym Świecie, sala konferencyjna portalu www.nowyekran.pl. Premiera kolejnego „białoruskiego” filmu wyprodukowanego przez Stowarzyszenie Wierni Polsce Suwerennej (WPS). Wchodzimy na nią jako młodzi historycy, którzy zbierają materiały do pracy „Obraz Białorusi w polskich mediach”.

Dariusz Kosiur, wiceprezes WPS, wyjaśnia nam „stan mediów”:

– Wszyscy na żydowskiej smyczy. Od Rydzyka po Michnika. Rydzyk na początku współpracował ze Słowianami, teraz przeszedł na stronę Anglosasów, żyje dzięki żydowskiemu kapitałowi. Rzekome konflikty między Rydzykiem i Michnikiem, wszystko gra pod publiczkę.

– To co należy czytać i oglądać?

– Czytać tygodnik „Nasza Polska”, a wiadomości szukać w internecie.

Dariusz Kosiur – próbka twórczości

Poszukaliśmy jeszcze przed spotkaniem. Dariusz Kosiur należał wcześniej do LPR, a rok temu powołał własny komitet i próbował startować w wyborach jako Prezydent Prawdziwych Polaków. Nie zebrał podpisów, ale zarejestrował się jako kandydat na radnego Otwocka. PiS dał mu piąte miejsce na liście. Dostał 26 głosów i przepadł.

Ma 56 lat, jest inżynierem mechanikiem, oficjalnie żyje z renowacji mebli. Na blogu dariuszkosiur.wordpress.com pisze:

„Przestępczy element rządzący w Polsce, realizując politykę UE i USA, finansuje agenturalny Związek Polaków na Białorusi. Nieświadomi Polacy (…) są wykorzystywani do destabilizowania polityki białoruskich władz. Jednocześnie dokonuje się rozbicia mniejszości polskiej na Białorusi. Polacy należący do legalnego ZPB nie mają prawa wjazdu do Polski, jest natomiast zapraszana A. Borys, której rządzący element użycza sejmowej trybuny Rzeczpospolitej do wygłaszania antybiałoruskich deklaracji”.

„Druga Japonia” – oczekiwanie

Dzień jest upalny, pokaz filmu opóźnia się z powodów technicznych. Kosiur, spocony, sam bierze się do instalowania sprzętu. Pomaga prezes WPS Paweł Ziemiński i dwóch młodych narodowców. Gdy praca dobiega końca, białoruska TV prosi Kosiura o wywiad. W trzyminutowym nagraniu wychwala Łukaszenkę, życzy Białorusinom, by trwali przy prezydencie. Korespondent nie przerywa pytaniami.

Wśród zebranych przeważają ludzie starsi, jest jedna kobieta. Kwestor Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej zbiera składki od członków (4,5 zł). Prof. Mieczysław Trzeciak, b. sekretarz Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” (komunistycznej organizacji nacjonalistów antysemitów, bardzo aktywnej w stanie wojennym), chwali się wydaniem wspomnień z Białorusi pt. „Homelskie zapiski”.

Większość osób się zna.

– Ile kosztuje wstęp na dzisiejszy seans? – pyta pan z włosami w kucyk.

– Jak w izraelskim domu. Wejście za darmo, wyjście 20 tysięcy – odpowiada prezes WPS. Salwa śmiechu.

Krótki wstęp przed projekcją.

– Media przedstawiają Białoruś jako zaścianek, gdzie rzekomo panuje reżim – zaczyna Ziemiński. – Oczywiście na Białorusi też pojawiły się problemy, ale wynikają z przyczyn zewnętrznych. To kraj między Wschodem a Zachodem. Z jednej strony chce go osłabić Unia, a z drugiej – niektóre frakcje rosyjskie. Nie dają się, walczą. Dlatego mają przejściowe kłopoty. Tymczasem w Polsce trwa proces grabieży majątku narodowego. Bieda i nędza. Pojechaliśmy z kamerą do tego, co zostało z polskich PGR-ów, potem odwiedziliśmy gospodarstwa na Białorusi. Zobaczcie państwo, jak wypadliśmy w tej konfrontacji.

Paweł Ziemiński – próbka twórczości

Prezes Wiernych to postać tajemnicza. W latach 80. podróżował po krajach ZSRR. Po 1989 r. – jak podaje w notce biograficznej – był adiunktem w Instytucie Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego. Wieloletni szef Instytutu, prof. Stefan Krajewski nie przypomina sobie takiego pracownika.

W 2006 r. Ziemiński został na krótko rzecznikiem prezydenta Zgierza Karola Maślińskiego, popieranego przez LPR i PiS. Zasłynął listem gratulacyjnym do Wiktora Janukowycza – przeciwnika ukraińskiej pomarańczowej rewolucji. Latem 2009 r. przyłączył się do protestu przeciw występowi Madonny w Polsce.

Stowarzyszenie WPS założył jesienią 2009 r., potem stworzył jego a serwis internetowywps.suwerennosc.com Tam (i na YouTube) można obejrzeć półgodzinny film Ziemińskiego „Polacy na Białorusi”.

Najpierw obraz z Grodna i tekst z offu: „Nazywam się Paweł Ziemiński i jestem działaczem politycznym. Interesuje mnie Białoruś, która, obok Rosji, pozostaje jedynym suwerennym państwem w Europie. Skorzystałem z zaproszenia na Festiwal Kultur w Grodnie, towarzyszyła mi ekipa telewizyjna, dzięki której możecie państwo porównać rzeczywistą sytuację na Białorusi z tym, co przedstawiają globalne media. Mieliśmy okazję oglądać kraj zadbany, dobrze zorganizowany; podróżowaliśmy po bardzo dobrych drogach (…) spotykaliśmy się z przyjaznymi ludźmi, którzy oprócz zdrowego ducha, byli przykładem dobrej kondycji fizycznej”.

Na ekranie rozświetlone słońcem szerokie ulice pełne obywateli ubranych jak do kościoła panie w polskich strojach ludowych śpiewają „Hej, sokoły!”. Młoda ładna kobieta – Helena Bogdan, wiceprezes reżimowego Związku Polaków na Białorusi – mówi ze słodkim, kresowym akcentem: – Zapraszam wszystkich, żebyście na własne oczy zobaczyli, że żadna narodowość na Białorusi nie jest prześladowana, a tylko władze pomagają nam.

Przez dwie minuty pani Bogdan objaśnia sytuację białoruskiej Polonii zrzeszonej w dwóch związkach – legalnym, bardzo licznym i przez nią reprezentowanym – oraz nielegalnym i marginalnym – kierowanym przez marionetki Warszawy.

Dalszy ciąg filmu zrealizowanego przez telewizję Łukaszenki, to słodkie rozmowy z działaczami reżimowego Związku Polaków. Między wywiadami Ziemiński z mikrofonem dociska na ulicy polskiego konsula w Grodnie Andrzeja Chodkiewicza: Dlaczego Rzeczpospolita nie wpuszcza działaczy legalnego, „łukaszenkowskiego” związku, mimo że wpuszcza obywateli Izraela.

Konsul: taka jest polityka państwa polskiego.

Ziemiński rzuca na ekran tekst komentarza: „Otwarto granice Polski dla koczowników z zachodniej Europy, Afryki i Azji, a zamknięto dla rdzennych Polaków”.

Końcowe sceny: dzieci tańczą do melodii „Zasiali górale owies”, lektor informuje, że przyrost PKB Białorusi jest wyższy od chińskiego, kraj przeżywa cud gospodarczy, „bije Chiny na głowę”.

„Druga Japonia” – premiera

Przed godz. 14 zaczyna się wreszcie projekcja filmu Ziemińskiego, Kosiura i Edwarda Maciejczyka (o nim dalej).

Polska, czyli upadły PGR. Pada śnieg. Bohaterowie, dawni pracownicy, wyciągają gwoździe ze zgniłych desek, rozbijają kilofami gruz, szukają prętów zbrojeniowych. Chorują, ale na lekarza ich nie stać. Na czarno zarabiają 5 zł za godzinę, jedzą chleb, ziemniaki, o mięsie już zapomnieli. I tak cud, że żyją – wielu ich znajomych powiesiło się, nie mogli patrzeć na nędzę swoich dzieci.

Trochę pogodniej – gdy wspominają PRL. Krowy dawały mleko, ziemia rodziła zboże, ludzie żyli w spokoju i dostatku. Przyszła niestety „Solidarność”, demokracja i Lech Wałęsa, którego lektor, Edward Maciejczyk, nazywa „pożytecznym idiotą” i marionetką. Delikatnie sugeruje czyją: pokazuje zdjęcie Wałęsy z Janem Pawłem II.

Kolejni „idioci”: Leszek Balcerowicz (na smyczy George’a Sorosa, zrujnował Polskę za milczącą aprobatą Watykanu), Jerzy Buzek („zobacz, jak wygląda Polska, hipokryto, przestań kłamać, bo jeszcze bardziej urośnie ci nos, który odziedziczyłeś po azjatyckich przodkach”) i Radosław Sikorski (pantoflarz pod butem nowojorskiej rodziny Appelbaum).

Maciejczyk mówi: PGR-y upadły przez nich i dlatego, że taka była wola Zachodu. Resztki przejęli i wyprzedali oligarchowie. Dzisiaj patrzą ze swoich rezydencji na dogorywający naród.

Wystarczy jednak pojechać za wschodnią granicę. A tam piękne słońce. W rytm skocznej melodii oglądamy gospodarstwo państwowe pod Grodnem. Kombajny, tłuste krowy. Rumiany młodzieniec, główny zootechnik, uściśla: – 20 tysięcy sztuk rogacizny.

Uśmiechnięci ludzie, można wnioskować, że mieszkają w domkach, których budowę pokazuje kamera. Po wybiegu spacerują piękne dziewczyny – to lokalny pokaz mody. Za chwilę – festyn ludowy. Lektor przypomina, że gospodarstwo pod Grodnem powstało dzięki dekretowi prezydenta Łukaszenki. On zlikwidował korupcję. Bezrobocie – 1 proc.! Każdy dostaje kredyt mieszkaniowy. Rodziny z piątką maluchów mają mieszkania za darmo.

Końcówka: Maciejczyk nakłada na zdjęcia Sorosa i Buzka swój komentarz: „To was, syjonistyczne hieny, boli, że jest kraj, w którym żyje się dostatnio!”.

Edward Maciejczyk – próbka twórczości

Współautor „Drugiej Japonii” przedstawia się w internecie jako dokumentalista z USA. Ma 57 lat. Kiedyś szczycił się znajomością z prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwardem Moskalem, który sfinansował mu filmy poświęcone terroryzowaniu Polaków przez Mosad, nowemu rozbiorowi Polski dokonywanemu przez Brukselę, oraz „faktycznemu” przebiegowi pogromu w Kielcach. Maciejczyk porzucił Moskala, gdy ten podał rękę Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.

„Amerykański dokumentalista” w Polsce był krótko. W 2007 r . został zatrzymany na Okęciu pod zarzutem z art. 256 kk: „Kto (…) nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych…”. Procesu nie było – oskarżony wrócił za ocean. Dwa lata później związał się z WPS i zaczął kręcić krótkie fabuły.

Takie jak 12-minutowy film „Demokracja”:

Dwie młode dziennikarki „Gazety Integracyjnej”, jedna przedstawia się jako Izabela Goldberg, dzwonią do WPS.

– Celem naszym jest dokumentowanie przestrzegania praw człowieka w Europie Środkowej i Wschodniej.

Telefon odbiera Dariusz Kosiur. – Zapraszam do naszego biura.

Dziennikarki jadą. Po drodze robią sondę uliczną – z czym kojarzy się „Białoruś”. Większość przechodniów odpowiada: „z biedą”.

Przystrojony na ludowo salonik Kosiura. Gospodarz 10 minut tłumaczy dziennikarkom, jak mylne są wyniki ulicznego sondażu. Białoruś to dobrobyt, porządek. Dziennikarki wyglądają na nieprzekonane. Kosiur pyta: – A byłyście w ogóle na Białorusi?

– Nie jeżdżę do krajów, gdzie deptane są prawa obywateli – deklaruje Iza Goldberg.

Ostatnie ujęcie: dokumentalista Maciejczyk w domowym studiu kiwa głową: sami widzicie, że tych ludzi żadne argumenty nie przekonają.

„Druga Japonia” – debata po filmie

Dyskusję na Nowym Świecie otwiera prof. Mieczysław Trzeciak. W Zjednoczeniu Patriotycznym „Grunwald” współpracował m.in. z reżyserem Bohdanem Porębą; teraz obaj są w WPS. Trzeciak mówi wolno: – Film cudowny, zrobiliście piękną robotę. Tak jak wy wstydzę się, że Polska została zniszczona. Jestem całym sercem z wami. Kłaniam się wpół, bo jesteście zainteresowani prawdą.

Kwestor stowarzyszenia spadkobierców kombatantów nie przedstawia się: – Białoruś to mądrze rządzone państwo słowiańskie, a nas antysłowiańska propaganda prowadzi w ślepy zaułek. Kolejny mówca dzieli się przemyśleniami na temat gazu z łupków. Dyskusja schodzi na boczne tory.

Poręba i inni – próbka twórczości

Na koniec proza, od której rozpoczęliśmy. Wysłany pół roku temu list WPS do Łukaszenki (pełna wersja na http://www.suwerenność.com). Autorzy: prezes Paweł Ziemiński, wiceprezes Stanisław Baj, wiceprezes Bohdan Poręba, skarbnik Dariusz Kosiur i członkowie zarządu: Tadeusz Dylak, Ryszard Nosiński, Andrzej Skorski.

„Wielce Szanowny Pan Alaksandr Ryhorawicz Łukaszenka

Z okazji ponownego wyboru Pana na urząd Prezydenta Republiki Białoruś składamy serdeczne, płynące z głębi serca gratulacje i życzymy sprawowania tej zaszczytnej funkcji z równym powodzeniem i sukcesami, dla dobra narodu białoruskiego i społeczności międzynarodowej, jak miało to miejsce w poprzednich kadencjach.

Wybór Pana zdecydowaną większością głosów w demokratycznych wyborach, w których frekwencja wyborcza przekroczyła imponujący poziom 90 proc. uprawnionych do głosowania obywateli Republiki Białoruś jest dowodem, iż obrany przez Pana kierunek polityki wewnętrznej i zagranicznej popierany jest przez ogromną większość narodu białoruskiego ()

Pozwalamy sobie zauważyć, że sposób prowadzenia przez Pana polityki tak krajowej, jak i zagranicznej – oparty o respektowanie suwerenności politycznej i gospodarczej w stosunkach międzynarodowych i mający na celu dobrobyt własnego narodu oraz rozwój i bezpieczeństwo własnego państwa – jest bliski wielu Polakom. (…)

Nasze stowarzyszenie podjęło w ostatnim roku wiele inicjatyw, aby w świadomości Polaków utrwalić prawdziwy obraz współczesnej, dynamicznie rozwijającej się Białorusi i zarazem przełamać kłamliwy Jej wizerunek przedstawiany w wielu polskich mediach (…) wyrażamy nadzieję, że w kierowanej przez Pana administracji nasze działania spotkają się z pełnym zrozumieniem”.

„Druga Japonia” – kto za to płaci?

– Dlaczego WPS zajmuje się akurat Białorusią? – pytamy Kosiura.

– Trzeba odkłamać medialną propagandę. Związek tego całego Poczobuta to alkoholicy i kolaboranci, piąta kolumna. Przecież za przystąpienie judeopolski rząd płaci im po 20 dolarów łapówki i jeszcze umożliwia wjazd do strefy Schengen. Prawdziwi Polacy na Białorusi kochają Łukaszenkę.

– Pan się z nim spotkał?

– Jeszcze nie. Ale jest nadzieja.

– Widział wasze filmy: „Polaków na Białorusi” i „Drugą Japonię”?

– Jego wyżsi urzędnicy widzieli.

– Podobało im się?

– Tak, ponieważ prawda jest piękniejsza niż najlepsze propagandowe kłamstwo.

– Kto wam płaci?

– Koszty bierze na siebie nasze stowarzyszenie, ale również Mińsk. Kiedy tam jedziemy, jesteśmy ich gośćmi, korzystamy z białoruskich archiwów, mamy bezpłatną pomoc ekipy technicznej. Za emisję filmów w białoruskiej TV należą się nam tantiemy.

Poprosiliśmy szefa MSZ Radosława Sikorskiego o komentarz. Odpowiedział krótko: – Ciągnie swój do swego. A jak się kończy „łukanomika”, to już widać. Szkoda, że władze białoruskie nie skorzystały z europejskiej oferty wsparcia w przejściu do demokracji.

Prezes antyłukaszenkowskiego Związku na rzecz Demokracji w Białorusi, działający z Polski Antoś Ciależnikau dodaje: – Uważajcie! Komuś na Zachodzie mogą się ci panowie z WPS wydawać zabawni. Ale dla Łukaszenki ta działalność jest skarbem. On ich przedstawia w białoruskich mediach jako osoby ważne, kształtujące opinię publiczną w dużym kraju Unii. Daje komunikat: nasza droga jest słuszna, mamy poparcie elit w Polsce, podziwiają nas. Przy okazji buduje w narodzie przekonanie, jakim zagrożeniem jest demokracja i Unia Europejska. Spójrzcie na upadłą Polskę. Chcecie głodu, śmierci? Ja mówię tym filmowcom: wyemigrujcie z Polski na Białoruś. Zobaczycie wtedy, jak tam przepięknie.

Zapytaliśmy na koniec Kosiura: – Kręcicie kolejne filmy o Białorusi?

– Już realizujemy obraz porównujący polską i białoruską młodzież.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Polskie wtyczki Łukaszenki” – paszkwil z żydowskiej gadzinówki Michnika

  1. Pingback: “Polskie wtyczki Łukaszenki” – paszkwil z żydowskiej gadzinówki Michnika — Dariusz Kosiur | Pekok Antylichwiarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s